Tuesday, April 7, 2009

Arabia Mountain State Park

Wycieczka do Arabia Mountain State Park. Chętnych zapraszam do odwiedzin.

The excursion to Arabia Mountain State Park. I invite you to see the pictures.

Tuesday, July 8, 2008

Zdjęcia z Waszyngtonu przygotowane i opisane / Photos from Washington selected and described

Wycieczka do Waszyngtonu - 24.05 - 26.05.2008. 26.05 to był poniedziałek i tutaj obchodzony jako dzień wolny od pracy. Całe trzy dni spędziliśmy na chodzeniu po Waszyngtonie i muzeach, jako że muzea są tu w przeważającej większości bezpłatne. Obszar do chodzenia jest niemały.

Dzień pierwszy - sobota:

Po przylocie pierwszego dnia skierowaliśmy się do Kapitolu. Po drodze zaskoczyła nas europejska hala targowa. Doszliśmy do Kapitolu, niestety nie można było wejść do środka. Poza tym był remontowany. Kapitol kończy bądź zaczyna tzw. Mall, czyli prostokątny obszar w którym leżą najważniejsze obiekty do zwiedzania.

Nie weszliśmy do Kapitolu, ale weszliśmy do biblioteki. Jest tam Biblia Gutenberga, także dzieło Kopernika. Wiele różnych map geograficznych oraz normalna biblioteka.

Potem skierowaliśmy się do Dworca Centralnego, co również należy do rzadkości (podobnie jak targ, który mijaliśmy na samym początku). Potem trzeba było coś zjeść, więc poszliśmy do Quiznos, bo mieli tanie buły. Następnie Jarek zagonił nas (bo pojechaliśmy razem z Marcinem) do Muzeum Lotnictwa, w którym między innymi był samolot braci Wright i wiele kopii bądź testowych pojazdów/obiektów latających. Wreszcie udaliśmy się do China Town, po drodze mijając budynek FBI. W China Town znowu poszliśmy coś zjeść. I ostatecznie wróciliśmy do hotelu Marriott. Po drodze jeszcze zahaczając o Biały Dom. Ogólnie potem usiedliśmy sobie na ławce w parku: Jarek chciał już iść, bo mu się nudziło. Marcin chciał siedzieć i kontemplować, bo był na wakacjach i mu się nigdzie nie spieszyło. Mi też się nie spieszyło. A Jarek chciał zobaczyć Washington Monument. W końcu podnieśliśmy się z ławki i wróciliśmy metrem do hotelu, będąc w dużej bliskości do Washington Monument. Metro doprowadza wszędzie. Co również jest tutaj rzadkością. Wykończeni, z nogami które weszły w głowę poszliśmy spać w dużym pokoju w king size łóżku, z telewizorem LCD chyba 50 calowym. Tylko Marcin spał na rozkładanej kanapie. Jak zwykle była za krótka....

Dzień drugi - niedziela

Rano pobudka, jedzenie w podziemiach - jakieś burito, czy coś. I w drogę. Jeszcze raz próbowaliśmy szturmować Kapitol, ale się nie udało - był zamknięty. Okazało się, że była parada Harleyowców i jak dzicy jeździli wokół Malla. Ale zanim parada się zaczęła, poszliśmy najpierw do muzeum sztuki, gdzie ogólnie nie potrafiliśmy jej docenić, bo nas nie zachwycało... W końcu hałas stał na tyle nieznośny, że musieliśmy zobaczyć go bliżej. Po drodze, chcieliśmy zobaczyć konstytucję najbardziej demokratycznego państwa na świecie, ale była olbrzymia kolejka, więc poniechaliśmy. Tym bardziej, że hałas stawał się coraz bardziej nieznośny, a przez to intrygujący. No i w końcu zobaczyliśmy tych harlejowców, którzy zrobili sobie paradę. Po pewnie ok. pół godzinie znudziliśmy się tym hałasem i poszliśmy do muzeum historii naturalnej. Tam się pogubiliśmy i szukaliśmy siebie nawzajem przez dość długi czas. W końcu znaleźliśmy się z Marcinem, ale Jarek zaginął... Muzeum było ok, ale miało trochę za małą powierzchnię, w związku z tym obiekty były mocno ze sobą ściśnięte, jakieś szczęki nachodziły na czyjeś resztki nóg, nogi na resztki skrzydeł, albo ogona, itd. Dużo ludzi. W końcu się poodnajdywaliśmy, i okazało się, że Jarek pozwiedzał resztkę muzeum, jak myśmy z Marcinem na niego czekali. Najbardziej z tej resztki podobały mi się minerały, zarodki złota i fosforyzujące skały.

Po wyjściu z muzeum albo byliśmy głodni i coś zjedliśmy, albo od razu pojechaliśmy metrem do George Town, bo miało być podobno ładne. I faktycznie było. Takie europejskie. Nie, jednak nie byliśmy głodni, bo poszliśmy coś zjeść dopiero w George Town. W George Town znowu dużo chodziliśmy. Bardzo europejskie miasto, bardzo bogate, z bogatymi samochodami na ulicach. Najpierw szukaliśmy jedzenia. I w końcu znaleźliśmy. Zjedliśmy coś, a potem zaczęliśmy szukać pubu. Szukaliśmy i znowu chodziliśmy, chodziliśmy i szukaliśmy. W końcu wróciliśmy do miejsca, w którym jedliśmy i obok był pub. Tam Marcin postawił nam piwo. Grała jazzowa kapela. Na początku grali fajnie, a potem już nie za bardzo wiedzieli, co mieli grać i wszystko było na jedno kopyto. Późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu. Jarek przegonił nas znowu do stacji metra. Tym razem nie było już tak dużego pokoju i chyba takiego dużego telewizora, ale Marcin spał na normalnym łóżku a nie na amerykance. Ale chyba też było za krótkie.

Dzień trzeci - Memorial Day - Poniedziałek
Wstaliśmy równie rano. Zjedliśmy w podziemiach jakieś omlety, czy coś i pojechaliśmy na ścieżkę memorialową. Najpierw Memorial Jeffersona, potem parkiem do różnych pomników z dumnymi hasłami o wolności słowa, wyznania, seksu, itp. Potem doszliśmy do takiego pomnika żołnierzy z różnych stanów. Tam były fontanny, zaczynał się Reflection Pool, gdzie stał Tom Hanks, który grał Foresta Gumpa. Potem pomnik żołnierzy w wojnie koreańskiej, następnie Memorial Lincolna, pomnik żołnierzy walczących w Wietnamie. Stamtąd ruszyliśmy do muzeum National Geographic,gdzie była wystawa fotografii z Chin. Zdecydowaliśmy się również zobaczyć i zjeść coś w dzielnicy Adams. Wsiedliśmy w metro i Jarek znowu nas przegonił do restauracji - znanej i rekomendowanej. Zjedliśmy, przepędziliśmy do metra, z metra na autobus, który jeździ co pół godziny i dowozi do lotniska, które jest 20 mil od Waszyngtonu.

Paru rzeczy jeszcze nie zobaczyliśmy np. cmentarza Arlington.

Washington 05/24-26. 05/26 was Memorial Day and as such it is a national holiday.
All three days we spent in Washington, visiting museums since most of them require no admission. And I assure you that you can walk and walk and walk...

The First Day - Saturday
Just after the arrival we decided to visit Capitol. On our way to Capitol we visit a market. This phenomenon (the market) is very common in Europe, however in U.S. it is rather rare. Unfortunately, Capitol was closed and we couldn't enter it. Anyway there were some construction work going on. Capitol is at the end (or at the beginning) a rectangle area commonly known as Mall. Around the Mall are museums and other objects that are subjects to visit by visitors.

We didn't enter the Capitol but we entered the library. There is Gutenberg's Bible, Copernicus' books, and other geographical maps, ancient scientific books, and a regular library with their users.

Next, we visited Amtrak that is also uncommon in U.S. We were hungry so we chose Quiznos since they had a good and cheap foot-long bagels. Next, Jarek commanded to go to National Air and Space Museum. There was an original Wrights' airplane and a lot of test flying objects, rackets, space shuttles, etc. Then, we decided to go to China Town passing the FBI building on our way. There we ate something in a Chinese restaurant. On our way back to the hotel we saw White House and then rest on a bench in the park near White House. Jarek was bored but Marcin wanted to contemplate since he claimed he is on his vacation. Similarly to Marcin, I was not in a hurry. Jarek strongly insisted on visiting Washington Monument (it was on our way to a metro station, since yes, in Washington the subway will carry you almost to every spot in the city) but since it was late and we were exhausted we (Marcin and I) decided not to go to the very monument. Finally, we returned to the Marriot hotel and fell into deep sleep after a very busy day in a king size bed in a big hotel room with, I guess, a 50-inch LCD tv. Marcin was not as lucky as we since he had to sleep on a coach that was as usual too short for him. Anyway ...

The Second Day: Sunday

to be cont. ..

Monday, June 16, 2008

Ksiazka uzywana przy wycieczce do Waszyngtonu / The guidebook used for Washington

Bardzo dobra ksiazka. Mozna szybko ocenic, co warto zobaczyc. Jest
dobry opis slowny - krotki, a tresciwy i ilustracje - fotografie. Jest
tez historia. Ksiazka to:

Seria: Eyewitness Travel Guides.
Tytul: Washington, D.C.
Glowni autorzy: Susan Burke and Alice L. Powers
DK Publishing
2003

A very good book that we used for our trip to Washington. You can
quickly estimate what is worth to see. There are maps, photos, and
good descriptions. The guide presents the historical facts.

The title of the book:
Eyewitness Travel Guides
Washington, D.C.
Main Contributors: Susan Burke, and Alice L. Powers
DK Publishing
2003

Friday, May 16, 2008

Floryda opisana w albumie. / Florida published on the web

Zapraszam do oglądania albumów z Florydy.

I invite you to visit my photo albums from the trip to Florida.

Tuesday, May 13, 2008

Zdjecia z Florydy posegregowane, czekaja na podpisy / The Florida's photos selected, waiting for subtitles

Wybralam juz zdjecia do pokazania. Muszę jeszcze je podpisać.

I have selected the photos to show up from our trip 12-20 April 2008.
I need to give them subtitles.

Sunday, February 17, 2008

Zdjecia z nart w Colorado / Photos from skiing in Colorado

Nartowanie / Skiing, Breckenridge, Keyston, Dillon, Colorado Wiekszosc
zdjec gorszej jakosci, bo z palmtopa, ale sa. 9.02 pojechalismy do
Breckenridge. 10.02 do Keystone. I w poniedzialek do poludnia tez
jezdzilismy w Keystone. Najbardziej podobalo mi sie w Keystone, bo
stoki byly bardziej wymagajace.

Most of photos are bad quality because taken from the PDA, but
nevertheless they are. On 9 Feb we were in Breckenridge, next day in
Keystone and in the Monday morning in Keystone. I like the most
Keystone since peaks were more challenging.